UE ma nowy pomysł na wsparcie innowacji. Pracuje nad tzw. 28. systemem prawnym dla start-upów

    0
    39

    Unia Europejska dostrzega problemy start-upów i scale-upów w zakładaniu i prowadzeniu działalności na rynku wewnętrznym. W instytucjach unijnych trwają prace nad przygotowaniem nowych ram prawnych dla młodych, innowacyjnych przedsiębiorstw. Parlament Europejski przedstawił swoją wizję 28. systemu prawnego, w którym przepisy dla firm miałyby być uproszczone i ujednolicone. Zaproponowana wizja jednolitej spółki europejskiej umożliwiałaby założenie działalności w ciągu 48 godzin, w pełni cyfrowo i ponad granicami.

    W Kompasie Konkurencyjności, opublikowanym przed rokiem, Komisja Europejska zapowiedziała utworzenie 28. systemu prawnego, aby umożliwić innowacyjnym przedsiębiorstwom korzystanie z jednolitego, zharmonizowanego zbioru ogólnounijnych przepisów, m.in. w zakresie istotnych aspektów prawa spółek, prawa upadłościowego, prawa pracy i prawa podatkowego. Dwudziesty ósmy system prawny został wskazany w raporcie Enrico Letty z 2024 roku jako główne zalecenie mające na celu wzmocnienie jednolitego rynku i usunięcie barier wewnętrznych.

    Jest 27 krajów w Unii Europejskiej, a każdy z nich ma własne prawo związane z funkcjonowaniem gospodarczym. To trzeba zmienić i ujednolicić zasady dostępu do startu gospodarczego. Ten pakiet rozwiązań został powszechnie zaakceptowany przez większość w Parlamencie Europejskim. W zasadzie dwie grupy polityczne tylko były przeciwko jego wprowadzeniu – mówi agencji Newseria Bogdan Rzońca, poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości.

    Europarlament opowiada się za stworzeniem zharmonizowanego pakietu przepisów, czyli tzw. 28. systemu prawnego na rzecz start-upów i scale-upów. 20 stycznia br. europosłowie przyjęli szereg rekomendacji, które mają zostać wzięte pod uwagę w propozycji legislacyjnej Komisji Europejskiej. Ta ma się pojawić jeszcze w pierwszym kwartale 2026 roku.

    Zdaniem europarlamentarzystów start-upy powinny mieć możliwość szybkiego założenia działalności. Mogłaby to umożliwić rejestracja spółek z ograniczoną odpowiedzialnością jako „jednolita spółka europejska” (Societas Europaea Unificata, S.EU) drogą cyfrową, do przeprowadzenia w ciągu 48 godzin. Spółki te miałyby być automatycznie uznawane we wszystkich państwach członkowskich. Ich płynne funkcjonowanie na rynku wewnętrznym ma z kolei zapewnić jednolity, wielojęzyczny portal zarządzany przez Komisję Europejską.

      Ekrany w sklepach zmieniają rynek marketingu. Sieci handlowe konkurują z tradycyjnymi mediami

    Jak wskazuje Komisja Europejska, głównym problemem jest rozdrobnienie ram prawnych w państwach członkowskich, które prowadzi do ograniczenia działalności gospodarczej i utraty potencjału firm na jednolitym rynku. Mowa o złożoności procedur i kosztach związanych z zakładaniem i działalnością przedsiębiorstw w całej UE, a także różnorodności krajowych przepisów prawa spółek oraz wymogów dotyczących tworzenia, struktury i działalności przedsiębiorstw. Dodatkowo brak znormalizowanych cyfrowych procedur i narzędzi może utrudniać finansowanie przedsiębiorstw lub zniechęcać inwestorów do angażowania się.

    Z drugiej strony jest duży problem z funkcjonowaniem start-upów. Jeśli już powstają nowe firmy, bo miały dofinansowanie, pomoc finansową z Unii Europejskiej, to później się okazuje, że po dwóch–trzech latach funkcjonowania upadają. Nie ma ciągłości wsparcia w postaci np. odpowiednich ulg w poszczególnych krajach i traktowania start-upów jako miejsc do zatrudniania i rozwoju. To są dwa brzegowe problemy: biurokracja i prawo oraz brak finansowania na dłuższą metę tych pomysłów, które mogłyby zagwarantować firmom w Unii Europejskiej dłuższe trwanie – uważa Bogdan Rzońca.

    Jak wynika z ostatniego raportu GEM Polska z badania przedsiębiorczości „Global Entrepreneurship Monitor, Polska 2025”, w 2024 roku właściciele i współwłaściciele rodzimych start-upów jako czynniki utrudniające rozwój wskazywali obciążenia podatkowe, na które skarżyło się 55 proc. badanych. Na drugim miejscu znalazły się biurokracja i formalności (48 proc.). Podium zamyka zmienność prawna (36 proc.).

    – Uproszczenie i cyfryzacja zakładania spółek są istotne z punktu widzenia konkurencyjności europejskich start-upów. Bardzo znany jest model francuski. Francji udało się wzniecić ogniska gospodarcze w różnych częściach kraju, w których firmy prosperują i nie upadają w takiej skali, jak to ma miejsce w innych krajach Unii Europejskiej. Zadbali o to, żeby te firmy od samego początku miały dobre warunki do rozwoju – tłumaczy europoseł PiS.

    W 2013 roku we Francji powstała Francuska Misja Technologiczna. To instytucja publiczna, która jest odpowiedzialna za rozwój lokalnych start-upów. W jej ramach powstało 17 tzw. stolic technologicznych, które zrzeszają interesariuszy w swoich ekosystemach technologicznych i wdrażają lokalne programy krajowe. 

      Nawrót szpiczaka równie trudny jak pierwsza diagnoza. Nowe terapie wydłużają czas wolny od choroby

    Tą drogą idzie cały świat, np. Stany Zjednoczone. Pomysłowość ludzka jest wielka, tylko czasem brakuje środków na jej sfinansowanie. Stąd też kierunek na start-upy jest właściwy, podobnie jak na obniżenie biurokracji. Trzeba tylko trochę pieniędzy. Należałoby przekierować większe pieniądze w budżecie na rok 2027 i po 2028 roku, już w nowej perspektywie finansowej, na działalność gospodarczą młodych, pomysłowych ludzi, którzy chcą inwestować swoje pomysły w Unii Europejskiej – mówi Bogdan Rzońca.

    Parlament Europejski uważa, że spółki powinny mieć możliwość komercjalizacji swoich badań i apeluje o środki, które zapewniłyby lepszą współpracę między MŚP, start-upami, scale-upami i instytucjami badawczymi w UE.

     Światowe rankingi uczelni pokazują, że bardzo źle się dzieje z europejską nauką i to też jest problem. Uważam, że droga do sukcesów gospodarczych wiedzie przez dobre ośrodki naukowe, przez powiązanie nauki z biznesem. Tego w Unii Europejskiej nie ma. Unia straciła wiele czasu, także poprzez te biurokratyczne przepisy. Jeśli to się zmieni, jeśli uniwersytety, politechniki zaczną pracować z przedsiębiorcami, jeśli wezmą od przedsiębiorców ich pomysły i odpowiednio omówią ze studentami, to sądzę, że możemy w przyszłości myśleć o pomyślnym rozwoju gospodarczym Unii Europejskiej – uważa europoseł PiS. 

    Poprzedni artykułEuropa chce do 2030 roku uniezależnić się od importu surowców krytycznych. Polska może być tu ważnym graczem
    Następny artykułPracodawcy odczuwają presję związaną z rozwojem technologii. Dla wielu z nich to poważne wyzwanie